08.02.2026 r.
Przypowieść o synu marnotrawnym wyznaczona na dzień dzisiejszy ukazuje przede wszystkim dramat człowieka, który traktuje dar synostwa jak „kapitał do zużycia”, a nie komunię miłości z Ojcem. Odejście młodszego syna, jego „daleka kraina”, głód i upokarzająca służba to obraz duchowego wygnania człowieka, który próbując „uwolnić się” od Boga, faktycznie traci siebie, swą godność i wewnętrzną wolność. Ten stan jest rozumiany jako konsekwencja wyboru grzechu – wyniszczenia w sobie miłości Bożej i rozproszenia otrzymanych darów – aż do chwili, gdy człowiek „oprzytomnieje”, zobaczy prawdę o swoim upadku i zapragnie powrotu. Pokajanie nie jest więc wyłącznie emocjonalną skruchą, lecz głębokim nawróceniem umysłu i serca, które prowadzi do decyzji: „wstanę i pójdę do mego Ojca”, czyli do ruchu ku Bogu, często przez sakramentalną spowiedź i wielkopostną drogę powrotu do „domu Ojca”. Jednocześnie przypowieść objawia tajemnicę Boga, Który nie czeka chłodno na „wystarczającą poprawę”, lecz wychodzi naprzeciw grzesznikowi, uprzedza jego słowa i przyjmuje go bez wyrzutów z otwartymi ramionami. Szata, pierścień i sandały okazują się symbolami przywróconej łaski chrztu, daru Świętego Ducha i wolności dziecka Bożego, które znów zostaje wprowadzone w pełnię dziedzictwa – więcej, otrzymuje nawet większą godność niż wcześniej, bo teraz poznaje Ojca przez doświadczenie przebaczenia. Równie ważna jest tu postać starszego brata: obnaża ona dramat człowieka „porządnego religijnie”, który trwa w domu, ale sercem jest daleko od Ojca, nie zna Jego miłosierdzia i przeżywa siebie raczej jako niewolnika niż syna.
W oczach Cerkwi przypowieść ta uczy więc podwójnie: po pierwsze, że każdy z nas jest młodszym synem wezwanym do pokajania; po drugie natomiast, że prawdziwe uczestnictwo w domu Ojca polega na upodobnieniu się do Jego miłosierdzia, a nie na zazdrosnym strzeżeniu własnych „zasług”.
W drugą niedzielę lutego w ursynowskiej cerkwi sprawowano dwie poranne Boskie Liturgie w godzinach 8.00 i 10.00.

















