11.10.2026 r.
Dzisiejszy fragment ewangeliczny (Łk 5,1–11) uczy nas, że spotkanie z Chrystusem rozpoczyna się od słuchania Jego słowa, a dopełnia się w zaufaniu silniejszym niż ludzkie doświadczenie. Szymon, zmęczony całonocnym, daremnym trudem, mógł powołać się na wiedzę rybaka i odmówić. Mimo to odpowiada Boskiemu Nauczycielowi: „na Twoje słowo zarzucę sieci”. Ten akt wiary otwiera przestrzeń dla obfitości przekraczającej siły człowieka: sieci zaczynają się rwać, łodzie toną pod ciężarem połowu, a towarzysze muszą przyjść z pomocą. Cud nie wywołuje jednak triumfu, lecz bojaźń i pokorę. W obliczu Bożej mocy apostoł Piotr dostrzega własną grzeszność i prosi Syna Bożego, aby od niego odszedł. Chrystus nie potępia ani nie oddala ucznia, który wyznał swoją niegodność. Mówi natomiast „nie bój się” i przemienia jego rzemiosło w misję. Odtąd bowiem Piotr będzie łowił ludzi. Powołanie nie jest więc nagrodą dla doskonałych. Jest darem dla tych, którzy w prawdzie o sobie zawierzyli Bogu. Jego owocem staje się gotowość, by porzucić wszystko, nawet obfity połów, i pójść za Tym, który w zwyczajnej codzienności ukazał swoją chwałę i siłę.
Tego dnia w naszej cerkwi sprawowane były dwie poranne Boskie Liturgie.








