25.10.2026 r.
Ewangelista Łukasz, w dniu dzisiejszym opisuje spotkanie dwóch orszaków przy bramie miasta Nain. Z miasta wychodzi orszak śmierci: matka-wdowa, jej jedyny syn niesiony na marach i tłum płaczących. Do miasta wchodzi natomiast orszak Życia: Chrystus, Jego uczniowie i mnóstwo ludu. To spotkanie streszcza całą historię zbawienia. Ludzkość od czasów Adama idzie w kondukcie żałobnym, a Bóg wychodzi jej naprzeciw. Kiedy Życie spotyka śmierć, śmierć nie może iść dalej, dlatego Ewangelista zauważa: „niosący stanęli”.
Pan, widząc wdowę, „ulitował się nad nią”. Użyty w tym miejscu grecki czasownik ἐσπλαγχνίσθη oznacza litość, która porusza samo wnętrze człowieka. Chrystus nie jest obojętnym cudotwórcą. Kobieta o nic Go nie prosi, a On przychodzi pierwszy, bo jej łzy same są modlitwą. To z kolei oznacza, że Bóg zna nasz ból, zanim zdążymy Go nazwać. Słowa „nie płacz” nie zakazują żałoby, lecz są obietnicą. Sam Chrystus płakał przy grobie przyjaciela Łazarza, a apostoł Paweł nie mówi „nie smućcie się”, tylko „nie smućcie się jak ci, którzy nie mają nadziei” (1 Tes 4,13). Chrześcijanin płacze, ale jego płacz już jest przeniknięty światłem Paschy.
Następnie Chrystus podchodzi i dotyka mar. Według Prawa taki dotyk czynił człowieka nieczystym, tutaj jednak to nie zmarły kala Chrystusa, tylko Zbawiciel oczyszcza i ożywia. Ojcowie Kościoła, zwłaszcza św. Cyryl Aleksandryjski, podkreślają, że Pan wskrzesza zarówno słowem, jak i dotykiem. W ten sposób pokazuje, że Jego ciało jest ożywiające. Ta prawda prowadzi wprost do Eucharystii, w której przyjmujemy to samo Ciało, które dotknęło mar w Nain, jako lekarstwo nieśmiertelności. Wołanie „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!” to ten sam głos, który w dniu ostatecznym wezwie wszystkich umarłych (J 5,25). Wskrzeszenie w Nain zapowiada więc powszechne zmartwychwstanie.
Przesłanie tej Ewangelii jest jasne. Żadna sytuacja nie jest ostateczna, jeśli spotyka się w niej z Chrystusem, nawet w ostatniej chwili, już przy bramie. Nasze łzy Bóg widzi wcześniej, niż zdążymy je wypowiedzieć. Każda niedziela, mała Pascha, jest dniem, w którym orszak Życia spotyka nasze kondukty. Na to nawiedzenie odpowiadamy tak jak lud z Nain – bojaźnią Bożą i uwielbieniem, chwaląc Boga, Który nie zostawia człowieka w mocy śmierci.
W ostatnią niedzielę października w naszej świątyni sprawowane były dwie poranne Boskie Liturgie.








