Dwudziesta druga niedziela po Pięćdziesiątnicy

01.11.2026 r.

W dwudziestą drugą niedzielę po święcie Świętej Trójcy usłyszeliśmy ewangeliczną przypowieść o siewcy (Łk 8,5-15), która ukazuje tajemnicę spotkania Boga z człowiekiem. Chrystus, Boski Siewca, nieustannie i hojnie rzuca ziarno swojego słowa, nie wybierając gleby i nie odmawiając nikomu łaski, a o owocu decyduje stan ludzkiego serca. Słowo Boże jest jedno i zawsze tak samo żywe, lecz przyjmuje je serce zatwardziałe jak udeptana droga, płytkie jak skała albo przytłoczone troskami jak ciernie, i tylko serce oczyszczone pokajanijem staje się dobrą ziemią. Tradycja patrystyczna podkreśla, że gleby nie da się uprawić w jednej chwili. Wymaga to całego życia duchowej walki, tj. czujności, by wróg nie wykradł słowa, zanim zakorzeni się ono w nas; wytrwałości, by w godzinie próby nie odejść od wiary przyjętej z radością i wreszcie trzeźwości ducha, która nie pozwala, by „troski, bogactwo i rozkosze życia” zagłuszyły to, co Boże. Dlatego właśnie Matka Cerkiew wzywa nas do modlitwy, postu, częstego uczestnictwa w świętych sakramentach oraz uważnego słuchania Ewangelii, aby serce stawało się zdolne przyjąć słowo i zachować je tak, jak Bogurodzica, która „zachowywała wszystkie te słowa, rozważając je w swoim sercu”. Owoc nie rodzi się jednak natychmiast. Boski Nauczyciel mówi, że przynosi się go „w cierpliwości”. Prawdziwe przyjęcie słowa jest więc drogą cichego wzrastania, synergią łaski Bożej i ludzkiej wolności.

W pierwszy dzień listopada w stołecznej Hagii Sophii odprawiono dwie poranne Boskie Liturgie.

 

Zdjęcia: lektor Sergiusz Diadius.