06.09.2026 r.
Pierwsza niedziela września zbiegła się z dniem pamięci św. Maksyma Gorlickiego (Sandowicza). Urodził się on 31 stycznia 1886 r. we wsi Żdynia w rodzinie unickiego psalmisty Tymoteusza, i już od dzieciństwa nasiąkał modlitewnym rytmem cerkiewnego śpiewu, który miał go poprowadzić drogą kapłańskiego męczeństwa. Poszukując pełni życia duchowego, opuścił nowicjat u bazylianów i wstąpił do słynącego wysoką ascezą i poziomem życia duchowego Monasteru w Poczajowie, skąd skierowano go do seminarium duchownego w Żytomierzu, które ukończył w 1911 roku z najlepszymi wynikami swojego rocznika, przyjmując wkrótce święcenia kapłańskie. W czasach, gdy władze austro-węgierskie zwalczały powrót Łemków do wiary ojców, młody kapłan bez lęku sprawował nabożeństwa oraz katechizował powracających do Prawosławia, za co był wielokrotnie karany grzywnami, aresztem, a wreszcie w marcu 1912 roku uwięziony we Lwowie pod zarzutem szpiegostwa. Co prawda został on uniewinniony, lecz wydarzenie to było niejako zapowiedzią cierpienia, które miało jeszcze nastąpić.
Po wybuchu I wojny światowej ponownie osadzono Maksyma w gorlickim więzieniu, a 6 września 1914 roku, bez sądu i wyroku, z rozkazu rotmistrza Dietricha wyprowadzono na dziedziniec, ustawiono pod murem i kredą naznaczono kredowy krzyż nad sercem; padając pod austriacką salwą, na oczach ojca i będącej w błogosławionym stanie matuszki Pelagii wypatrujących z okien celi, duchowny zdołał jeszcze wyszeptać wyznanie, które stało się jego swoistym testamentem: „Niech żyje Święte Prawosławie”. W 1994 roku Święty Sobór Biskupów PAKP uroczyście wpisał go w poczet świętych jako pierwszego kanonizowanego męczennika naszej Cerkwi po drugiej wojnie światowej.
Tego dnia sprawowane były w naszej świątyni dwie Boskie Liturgie, w trakcie których prosiliśmy o Boże błogosławieństwo wszystkim uczniom i nauczycielom rozpoczynającym kolejny rok szkolny 2026/27.
Zdjęcia: lektor Sergiusz Diadius, Oleksandr Rudyi.



























