Cerkiewna florystyka

Poniżej prezentujemy wywiad z p. Jeleną Aksjonową – naszą parafianką, który ukazał się w lipcowym wydaniu ogólnopolskiego miesięcznika społeczno-religijnego „Przegląd Prawosławny”.

Od dawna dekorowano świątynie. Kwiaty w cerkwi to także ofiara złożona Bogu i szacunek do świętych przedstawionych na ikonach. Przypominają modlącym się o raju i o pięknie Królestwa Niebieskiego. Zwracają uwagę na kruchość ludzkiego życia. Cerkiewny florysta to rzadki zawód, który wymaga nie tylko umiejętności układania bukietów i wyczucia stylu, ale i wiedzy o cerkiewnych zasadach. O tym unikalnym zawodzie z JELENĄ AKSJONOWĄ z Warszawy rozmawiają Kirill Kanarskiy i Ewelina Laszkiewicz-Kanarskiya.

– Wykonuje Pani mało znany, lecz interesujący zawód.

– Przez wiele lat pracowałam w instytucjach kultury, w Moskwie i w Warszawie. Bardzo zależało mi na zajęciu związanym z moimi zainteresowaniami, które bym mogła wykonywać z miłością. We wrześniu pojechałam do rodziców, do Moskwy. Szukając pocieszenia i pomocy, udałam się do monasteru, gdzie znajdują się relikwie św. Matrony Moskiewskiej. Zwróciłam uwagę, jak jedna z parafianek w szczególny sposób dekorowała cerkiew. Zapytałam, czy mogłabym pomóc. Kobieta odpowiedziała: „Cerkiew jest twoim domem, dlatego nie musisz prosić mnie o zgodę”. Zaczęłam zagłębiać tajniki cerkiewnej florystyki, porzucając pozostałe zajęcia. Dużo czytałam, oglądałam, próbowałam. Zrozumiałam, że muszę się wiele nauczyć. W Warszawie zapisałam się na kurs florystyki ślubnej, gdzie poznałam podstawy rzemiosła. Zanim w parafii Sofii Mądrości Bożej podjęłam się dekorowania ikony znajdującej się na anałoju w czasie święta Opieki Bogarodzicy (Pokrow), poprosiłam batiuszkę o błogosławieństwo. Miałam wątpliwości, czy sobie poradzę, ponieważ jeszcze nie znałam wszystkich zasad. Zrobiłam konstrukcję na gąbce, ale się martwiłam, czy woda w niej nie zaszkodzi ikonie. Cerkiew dekorowały razem ze mną dwie parafianki, które rozwiały moje wątpliwości. Dzięki Bogu wszystko się udało. Później skończyłam kurs cerkiewnej florystyki przy cerkwi św. Mikołaja w moskiewskiej dzielnicy Chamowniki, podczas którego opanowałam technikę układania kwiatów i zrozumiałam, że wymaga ona szczególnego podejścia. Wykładowca, Ekaterina Krawczenko, dekorowała cerkwie od dawna, potrafiła wykonać z kwiatów prawdziwe dzieła sztuki. Jestem jej niezwykle wdzięczna za wiedzę, jaką mi przekazała.

– Nie wszyscy rozumieją, jaki jest cel dekorowania świątyń. Jakich zasad trzeba się trzymać?

– Święty Jan Kronsztadzki nie rozpoczynał nabożeństwa, dopóki cerkiew nie była udekorowana. Sztuka cerkiewnej florystyki odradza się i rozwija. Coraz częściej dekoruje się cerkwie w okresie świątecznym. Kompozycje kwiatowe powinny harmonijnie wpisywać się w wystrój cerkwi. Kwiaty mają podtrzymać nastrój święta.

– Moda na kwiaty ciągle się zmienia. Czy ma to wpływ na cerkiewną florystykę?

– Wybór kwiatów do dekoracji jest niezależny od mody. Wszystko jest ważne, kompozycje powinny pasować do stylu architektonicznego i wystroju cerkwi. Przede wszystkim trzeba zachować równowagę w łączeniu kolorów i zwracać uwagę na symbolikę. Gama kolorystyczna dekoracji z kwiatów musi odpowiadać świętom oraz kolorom szat liturgicznych.

– W każdym zawodzie są jakieś trudności.

– Dekorowania cerkwi nie uważam za pracę, a służenie Bogu. Nie zaczynam ozdabiać cerkwi, dopóki nie dostanę na to błogosławieństwa batiuszki. Zawsze czytam modlitwy na rozpoczęcie dnia, proszę o Bożą pomoc. Najpierw rysuję szkic dekoracji, planuję, jakie kwiaty muszę kupić, jak przygotować rośliny, potem zabieram się do pracy. Istotne jest odpowiednie powieszenie i umocowanie elementów. Staram się dowiedzieć jak najwięcej o święcie, które ma się odbyć, czy o ikonie świętego, którą mam ozdabiać. Zawszę kończę pracę modlitwą.

– Ktoś Pani pomaga?

– Nie. Lepiej mi się pracuje samodzielnie. Najlepiej, żeby jedna osoba była odpowiedzialna za dekorację, ponieważ wówczas kompozycje z bukietów lepiej współgrają ze sobą.

– Czy jakaś kompozycja szczególnie Pani utkwiła w pamięci?

– Każda stanowiła wyzwanie. Przed skończeniem kursu cerkiewnej florystyki miałam zaszczyt dekorować cerkiew św. Marii Magdaleny w
Warszawie z okazji czterdziestolecia arcypasterskiej posługi władyki Sawy. Nie spałam wtedy dwie doby. Dużo pracowałam. Modliłam się przed ikoną św. Spirydona, którą dostałam wcześniej w prezencie od metropolity.

– Plany na przyszłość?

– Nauka i jeszcze raz nauka. Marzę o błogosławieństwie na możliwość dekorowania Hagia Sophii w Warszawie. Niedługo będzie miało miejsce wyświęcenie nowej cerkwi w stolicy, chciałabym uczestniczyć w tym wydarzeniu. Marzę też o tworzeniu
kompozycji na chrzest. A teraz cieszę się, że mogę zgłębiać tajemnice prawosławnej sztuki.

– Dziękujemy za rozmowę.

za: https://przegladprawoslawny.pl/2020/06/05/cerkiewna-florystka/